poniedziałek, 8 lipca 2013

Co nowego do czytania?

Tak to jest jak człowiek przechodzi obok biblioteki, zawsze coś z niej wynieść interesującego trzeba. Tak samo i dzisiaj, chociaż skromnie, bo i tak w domu czeka już mnóstwo rzeczy do przeczytania.  To mój skromny stosik z dzisiejszego dnia.

 
1. Thomas Hardy Tessa d'Urberville : Historia kobiety czystej
2. Eric - Emmanuel Schmitt Zapasy z życiem
3. Eric - Emmanuel Schmitt Ewangelia według Piłata

Dodatkowo długo oczekiwana i w końcu dzisiaj z rana dostarczona pozycja - historia Tudorów - musi jednak poczekać na swoją kolej, choć już mnie korci, to jednak chcę najpierw dobrnąć do końca serialu Dynastia Tudorów, aby nie mieszać serialowych informacji (wiadomo, często ubarwianych) z tymi książkowymi.

Teraz natomiast kończę Jerzego Pilcha - niedługo pewnie pojawi się u mnie recenzja jego powieści.

piątek, 5 lipca 2013

Oczekiwanie na książki

Od kilku dni czekam na moje nowe zdobycze książkowe:

1. 
Tytuł: Ruth
Autor: Elizabeth Gaskell
Wydawnictwo: MG
Rod wydania: 2013
Strony: 544


2.
Tytuł: Małe kobietki
Autor: Louisa May Alcott
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2012
Strony: 304

3.
Tytuł: Tudorowie. Prawdziwa historia niesławnej dynastii
Autor: G.J. Meyer
Wydawnictwo: Astra
Rok wydania: 2012
Strony: 660
Teraz na stronie wydawnictwa książka w promocji 25% taniej!
 
 
Czy ktoś czytał już może którąś z tych pozycji? Jestem ciekawa jak wrażenia, opinie po lekturze? Chętnie przeczytam jakąś recenzję.


Kolejna recenzja - Coco Chanel Życie Intymne

COCO CHANEL ŻYCIE INTYMNE Lisa Chaney     Wydawnictwo Znak

To kolejna pozycja, którą udało mi się przeczytać od początku tych upragnionych wakacji. Biorąc książkę do ręki zasugerowałam się opisem z okładki - autorka "dotarła do niepublikowanych wcześniej pamiętników i listów miłosnych Chanel". I to wystarczyło, abym wzięła książkę ze sobą do domu.

 
Coco


Coco Chanel Życie Intymne to sprawnie napisana biografia jednej, a może i największej ikony stylu, projektantki, businesswoman, a przede wszystkim kobiety, która całym swoim życiem, uporem i dumą, a także niekończącymi się ambicjami zapracowała na miano rewolucjonistki i kreatorki mody XX wieku. W książce poznajemy Coco "od podszewki" - znamy losy jej ubogiej rodziny, odejście ojca, które odcisnęło piętno na całym życiu projektantki, a przede wszystkim jej relacjach z mężczyznami, znamy też pobyt Chanel w sierocińcu, późniejsze występy i próby wyrwania się z tego półświatka. Okazuje się, że Coco do wszystkiego, co osiągnęła, doszła swą ciężką pracą - jedynym "przyjacielem i kochankiem", który nigdy jej nie opuścił. Jednak mężczyźni także  przyczynili się w pewnym stopniu do jej rozwoju, chociażby początkowo za sprawą ich pieniędzy, dzięki którym Coco mogła rozwinąć swój interes. W dalszej części śledzimy historię rozwoju firmy i marki Chanel, sukcesy i porażki. To, co wydawało się interesujące to losy tych projektów, które współcześnie są uznawane za znaki rozpoznawcze stylu Chanel,  ich geneza i odbiór w jej czasach: perfumy Chanel No.5., plastikowa, sztuczna biżuteria, kostiumy z dżerseju czy mała czarna.

Chanel i Capel
 
Tym jednak, co najbardziej przykuwało mą uwagę, były relacje Coco z mężczyznami- bliższe i dalsze. Nie byli to byle jacy mężczyźni, zawsze silni osobowościowo, niezależni i ambitni - tak samo jak sama Chanel - byli wśród nich książęta, artyści... Coco interesowała się też kobietami, choć Chanel raczej nie przyznawała się do biseksualizmu (który, czytając książkę, można z całą pewnością uznać za powszechny w jej kręgach). Poznajemy największą miłość Chanel - Arthura "Boya" Capela, a też innych późniejszych kochanków - Strawińskiego, Picassa czy księcia Dymitra Pawłowicza Romanowa. Oprócz losów Coco poznajemy historię jej znajomych, całej śmietanki towarzyskiej na czele z Diagilewem, Cocteau czy naszą Misią Godebską.

Coco z księciem Pawłowiczem
 
Książką ta to historia powstania wielkiego imperium mody i jeszcze większego i wspanialszego życia tej - chyba do końca pełnej tajemnic - kobiety, która mam wrażenie cały czas odgrywała jakaś rolę przed światem, kreując siebie i swój styl. To także opowieść o kobiecie, która wśród tylu wspaniałych ludzi, zawsze czuła się samotna, opuszczana przez kolejnych bliskich, a jedyną ucieczką od żalu była praca. Wątek, o którym wspominają wydawcy na okładce dotyczący  oskarżeń Coco o kolaborację w czasie wojny nie leżał w kręgu moich zainteresowań i oczekiwań, wiec go tu pominę.

Coco i Salvador Dali
 
W czasie czytania wynotowałam kilka cytatów (jest ich mnóstwo w książce, co jak dla mnie jeszcze bardziej zwiększa jej wartość, tak jakby sama Coco do mnie przemawiała), które jakoś mnie dotknęły:

"Wielki kreator mody jest bardziej kimś, kto stale ma na uwadze przyszłość, niż wielkim mężem stanu. Moda to nie sztuka, lecz praca. Jeśli sztuka wykorzystuje modę, to wystarczający komplement"

"Wielki umysł musi być obupłciowy"
 
"Mam w sobie śmiertelny lęk przed samotnością i żyję w całkowitym osamotnieniu. Zapłaciłabym za to, żeby nie być sama."

"W odróżnieniu od Serta nie bardzo nadaję się na trupa, ponieważ gdy tylko by mnie zakopali, zaczęłabym się niecierpliwić i myśleć jedynie o tym, jak wrócić na ziemię i zacząć wszystko od nowa"

Cała Coco.

Chanel przy pracy
 
Kobieta dynamit !
 
Polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom Chanel czy mody, książka warta przeczytania nie tylko ze względu na biografię Coco, lecz całe tło historyczne, polityczne, kulturowe i artystyczne XX wieku.

Moja ocena: 8/10

środa, 26 czerwca 2013

Recenzja książek

Hejka


Od samego rana wiedziałam, że słońce się dzisiaj do mnie nie uśmiechnie. Jedyne co mi w takim wypadku pozostało to dokończenie książki, którą udało mi się dorwać w bibliotece. To druga część znanej już chyba wszystkim czytelnikom trylogii Millennium Stiega Larssona. Jakiś czas temu przeczytałam pierwszy tom, i pozytywnie zaskoczona, sięgnęłam po następny.

Przypomnę tylko, że to bestseller praktycznie międzynarodowy, który także w Polsce znalazł tysiące zwolenników. Niestety udało mi się do tej pory przeczytać jedynie dwie części, na trzecią poluję w bibliotekach. Muszę się także przyznać, że sama początkowo niechętnie podchodziłam do trylogii (nie jestem ogromnym sympatykiem kryminałów), a po książkę sięgnęłam ze względu na ekranizację, która rozbudziła moją ciekawość.

I część Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to dość zagmatwana historia bezkompromisowego, rzetelnego dziennikarza - Mikaela Blomkvista, stojącego na straży wolności słowa i prawdy, który oskarżony i skazany za zniesławienie, pozostawia na jakiś czas sprawy czasopisma Millennium. Wtedy też otrzymuje  zlecenie, bardziej nadające się dla detektywa niż dziennikarza, polegające na odnalezieniu zamordowanej 20 lat wcześniej Harriet Vanger, wnuczki zleceniodawcy Blomkvista. Reszty nie ma sensu zdradzać, aby nie psuć przyjemności z lektury. Powieść interesuje ze względu na wielowątkowość, która rozsadza ją jakby od środka, kierując naszą uwagę na losy różnych bohaterów, a w dalszej części na poznawanie skrywanych przez nich tajemnic z przeszłości. Większość z nich pod sztuczną, wykreowaną maską skrywa ciemne, wręcz sadystyczne pragnienia i potrzeby, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Jest to powieść dość długa, ale czyta się ją szybko, wręcz pochłania w kilka dni. Najbardziej intrygującą bohaterką, która jako główna postać spaja całą trylogię jest nietuzinkowa, nieprzystosowana społecznie, i szalenie inteligentna hakerka Lisabeth Salander, która pomaga Mikaelowi rozwiązać zagadkę.

Jeśli chodzi o drugą część  - Dziewczyna, która igrała z ogniem - byłam nią rozczarowana - w porównaniu z pierwszym tomem. Być może książce nic nie brakuje, jednak jak dla mnie nie była ona tak czytelna i wciągająca jak jej poprzedniczka. Tutaj z kolei mamy do czynienia głównie z zawiłą i pogmatwaną, a przede wszystkim mroczną przeszłością Salander, upiorami tej przeszłości, które powracają niczym bumerang. Jednak mój mniej przychylny stosunek wynika przede wszystkim z faktu, że powieść ta nie stanowi, tak jak Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, zamkniętej całości, ale łączy się bezpośrednio - dzięki otwartemu zakończeniu - z ostatnią częścią trylogii. Zapewne stąd moje rozczarowanie - przebrnęłam przez setki stron i nie doczekałam się zamknięcia historii.

Zatem z pewnością przeczytam Zamek z piasku, który runął, wtedy też cały obraz powieści i moja opinia ulegną być może zmianie na lepsze, tak jak w przypadku części pierwszej.

Jeśli chodzi o ekranizację pierwszego tomu trylogii (Daniel Craig i Rooney Mara w rolach głównych) to jak dla mnie jeden z lepszych współczesnych kryminałów. Cały film zyskuje dzięki świetnie opowiedzianej historii, ponurej i surowej skandynawskiej scenerii i przede wszystkim świetnej grze aktorskiej, zwłaszcza młodej Rooney, która kapitalnie wcieliła się w tak skrajnie inną i dziwną, ale tym samym intrygującą Lisabeth. Gorąco polecam i czekam na kolejny film z cyklu.



Początek

Witam

To już któreś z kolei podejście do prowadzenia bloga - dotychczasowe próby zakończyły się fiaskiem, najczęściej z powodu braku czasu, chęci czy motywacji. Mam nadzieję, że tym razem się uda.

Chciałabym traktować ten blog jak swój dziennik, czy plan się powiedzie?

Będę pisała o wszystkim, co mnie interesuje, zwraca uwagę, zachwyca i irytuje, zajmuje mój czas czy pobudza ciekawość.

Jestem gotowa do startu 3.....2.....1......start !